Ekonomia współpracy

share economy

Ekonomia współpracy

Jedną z zalet powszechności Internetu jest uruchomianie potencjału ludzi, którzy dysponując określonymi zasobami mogą się nimi dzielić z innymi i na tym zarabiać (ekonomia współpracy – ang. share economy).  Jednak „mogą” – to nie znaczy, że „nie boją się” tego robić. „Mogą” to nie znaczy, że „wiedzą jak”. Sukces platform internetowych służących dzieleniu się zasobami oparto na przezwyciężeniu dwóch istotnych barier. Blokują one zarówno tych, którzy chcą się nimi dzielić (dostawców), jak i tych, którzy z nich chcieliby skorzystać (klientów). Jakie to bariery?

  1. Bariera ograniczonego zaufania

Dostawca obawia się, ze nie otrzyma zapłaty, albo że oferowane przez niego dobro zostanie źle potraktowane, zniszczone lub zawłaszczone. Boi się anonimowości klienta i bezradności w przypadku, gdyby klient się nieodpowiednio zachował.

Klient z kolei boi się, że zapłaci za coś innego niż się spodziewał, że kupuje „kota w worku”,  albo że dostawca bezpodstawnie zażąda dodatkowej opłaty.

  1. Bariera komunikacyjna

Dostawca nie wie jak skutecznie dotrzeć z ofertą do klienta, jak sprawić że jego oferta będzie właściwie zaprezentowana, nie gorzej od innych podobnych?

Klient nie wie gdzie szukać interesujących go ofert, jak wybrać tę najlepszą, skąd zdobyć dodatkowe informacje na temat oferty?

Jak to rozwiązują?

Jak z tymi barierami radzą sobie biznesy oparte na ekonomii współpracy? Sprawdzimy to na przykładzie Airbnb (www.airbnb.com) – serwisu dzięki któremu właściciele wolnych lokali mogą je udostępniać w formie krótkoterminowego najmu osobom podróżującym w celach turystycznych lub biznesowych.

Zarówno dostawca jak i klient w procesie rejestracji w serwisie są zobowiązani do uwiarygodnienia swojej osoby. Dostawcy są proszeni o skan dokumentu identyfikacyjnego oraz oczywiście numer konta bankowego, na które będą przelewane płatności. Klient jest identyfikowany na przykład na podstawie zweryfikowanego e-maila czy konta na Facebook’u.  Dodatkowo, klient podaje numer karty kredytowej, która będzie obciążona płatnością za usługę.

Zaufaj bez obawy

Klient nie przekazuje gotówki gospodarzowi, tylko firmie Airbnb. Ta z kolei rozlicza się z gospodarzem na drugi dzień po przyjeździe klienta. W ten sposób pokonana zostaje pierwsza bariera ograniczonego zaufania. Gwarantem zapłaty za usługę dla dostawcy jest serwis Airbnb, natomiast klient czuje się bezpiecznie gdyż w pierwszym dniu pobytu może jeszcze zablokować płatność. Zrobi tak na przykład, jeśli stan lokalu nie zgadza się  z tym co było w ofercie. Zarówno lokal jaki i sam gość podlegają ocenie. Gospodarz może ukarać niesfornego klienta kiepską opinią i niską notą. Podobnie gość ma możliwość przekazania swoich ocen i opinii na temat lokalu kolejnym klientom. Dodatkowo gospodarz może poprosić Airbnb o zablokowanie na karcie kredytowej gościa pewnej kwoty, która stanowi depozyt zabezpieczający przed dewastacją czy kradzieżą.

Znajdź bez trudu

Bariera komunikacyjna zostaje przezwyciężona dzięki sprawnie i jasno zorganizowanej prezentacji ofert i przyjaznemu systemowi rezerwacji i oceny. Stały schemat pozwala na utrzymanie dobrych standardów i wyrównuje szanse wszystkich oferentów. Globalny zasięg serwisu i działania marketingowe  zapewniają dotarcie do coraz większej liczby zainteresowanych. Oczywiście Airbnb nie robi tego za darmo – prowizję pobiera zarówno od dostawcy jak i od klienta. Mimo tego obciążenia, serwis cieszy się coraz większa popularnością i zbiera bardzo dobre opinie.

Podobne modele biznesowe znajdziemy w przypadku innych platform internetowych komunikujących dostawców i klientów. Ich rozwój zależy wyłącznie od pomysłowości internautów oraz od otwartości fiskusa na nowe formy zarobkowania.

Robert Maciaszek

[Kopiowanie, cytowanie, publikowanie dopuszczalne pod warunkiem podania autora i źródła artykułu]